Not Your language? Translate: EnglishPolish

Ben Vane, Loch Lomond – munro bagging, Szkocja zimą

ben vane munro bagging szkocja zima

Ben Vane to już kolejny zdobyty przez na szczyt w okolicach Loch Lomond. Nie bez powodu miejsce to bardzo często wymieniane jest jako jedno z najpiękniejszych w Szkocji. Zdecydowanie potwierdzamy. Niesamowite jezioro otoczone potężnymi górami a między tym wszystkim poukrywane wodospady. Czy można wyobrazić sobie piękniejsze miejsce?

Park Narodowy Loch Lomond & The Trosachs to idealne miejsce na aktywne spędzanie wolnego czasu. Chodzenie po górach czy spacer nad brzegiem jezioro to coś co polecany każdemu.

Ben Vane, Loch Lomond – gdzie zaparkować samochód?

Płatny parking dostępny jest przy Inveruglas Visitor Centre. Znajduje się tam punkt informacyjny, kawiarnia oraz toaleta. Niestety podczas naszej kolejnej już wizyty w tym miejscu był on zamknięty z powodu prac budowlanych. W związku z tym samochód zaparkowaliśmy w jednej zatoczek przy drodze A82.

Jak wygląda trasa na szczyt Ben Vane, Loch Lomond?

Początkowy etap to droga asfaltowa, która prowadzi do elektrowni a także w kierunku szczytu. W tym miejscu pojawia się rozwidlenie, gdzie można wejść na Ben Vorlich lub Ben Vane.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Aby kierować się w kierunku Ben Vane należy przejść kamiennym mostkiem przez strumień a następnie kilkaset metrów dalej zejść na dobrze widoczną, trawiastą ścieżkę, która niestety jest dość błotnista.

Druga opcja to ścieżka rozpoczynająca się kawałek dalej. W tym miejscu powstaje trasa, którą można wspinać się po kamiennych schodach. Jest to dużo lepsza opcja, ponieważ unikniemy błotnistego terenu a co za tym idzie przemoczenia butów.

Przeczytaj także – Beinn an Lochain – nasz pierwszy szkocki szczyt

W pewnym momencie na trasie pojawia się wypłaszczenie, z którego rozpościera się widok na na Loch lomond oraz otaczające szczyty. Z każdym kolejnym pokonanym metrem widoki coraz bardziej zachwycają.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Od 650 metra nad poziomem morza na trasie zaczął pojawiać się śnieg, który momentami delikatnie utrudniał wspinaczkę. Ben Vane posiada kilka fałszywych szczytów po dotarciu, do których wydaje nam się, że jesteśmy na jego szczycie a tak naprawdę pojawia się kolejny, który znowu będzie wydawał się tym ostatecznym.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja
ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Jako, że nasze wejście na Ben Vane można nazwać zimowym to w ostatnim etapie na ścieżce znajdowało się dość sporo śniegu. Czasami trzeba było sobie pomóc rękoma aby wspiąć się wyżej. Mimo wszystko nie uważam aby trasę można było nazwać trudną.

O godzinie 12:45 meldujemy się na szczycie dziewiątego munrosa na naszej liście.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Góry pozwalają spojrzeć na otaczający nas świat z całkiem innej perspektywy. Tak też było w tym przypadku. Ze szczytu Ben Vane można podziwiać Loch Lomond, liczne wyspy znajdujące się na tym jeziorze oraz okoliczne szczyty czyli Ben Lomond, Ben Vorlich, Beinn Dubh, Beinn Narnain, The Cobbler, Beinn Ime oraz Stob Coire Creagach. Dostrzec można także szczyty znajdujące się nieco dalej na północ Szkocji, których jeszcze nie mieliśmy okazji poznać.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Jeszcze przed dotarciem na szczyt zdecydowaliśmy, że ten zimy nie przezimujemy i będziemy kontynuować wypady w góry. Zaopatrzymy się w potrzebny sprzęt i o ile czas i pogoda pozwoli to będziemy zdobywać kolejne szczyty.

Przeczytaj także – Ben Lawers, Beinn Ghlas i Killin – Szkocja w jesiennej odsłonie

Istnieje także opcja kontynuowania wspinaczki i zdobycia Beinn Ime jednak z przeczytanych przez nas relacji wynika, że jest to dość trudne.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Najlepszym rozwiązaniem będzie droga powrotna tą samą ścieżką. Jako, że zimą na trasie zalega dość sporo śniegu trzeba zachować należytą ostrożność bo można się poślizgnąć i to nie raz.

ben vane loch lomond munro bagging szkocja
ben vane loch lomond munro bagging szkocja

Jakie mamy dalsze górskie plany? Dzisiaj wracamy z Włoch gdzie trochę pospacerowaliśmy po Dolomitach. Czekamy na ładną pogodę i ruszamy zdobywać kolejne munrosy a w międzyczasie niższe szczyty. Szykujemy na formę na kolejny rok i postaramy się przejść nieco trudniejsze i bardziej wymagające trasy.

Udostępnij: