Jak podróżować i chodzić po górach z psiakami – opowiada Magda – Dzikość w Sercu

Naszym dzisiejszym gościem w cyklu „Człowiek z Pasją” jest Magda – autorka bloga Dzikość w Sercu, która podróżuje i wędruje po górach ze swoimi dwoma pieskami. Porozmawiamy między innymi o przygotowaniach do górskich przygód, ulubionych miejscówkach i szlakach oraz tym co jest najprzyjemniejsze w podróżach z psem.

Zapraszamy do rozmowy!

Na wstępie prosimy kilka słów o sobie.

Cześć! Mam na imię Magda i prowadzę kanał Dzikość w Sercu, w ramach którego opowiadam i dzielę się doświadczeniem z wędrówek ze swoimi psami. Zaczęło się jakoś w 2015 roku. Wcześniej mało wiedziałam o górach, a o podróżach z psami już w ogóle nic – od urodzenia mieszkałam w Warszawie, w której trochę na oślep szukałam swojej życiowej ścieżki. Znalazłam ją jednak na drugim końcu Polski, w Górach Opawskich, gdy dałam się namówić na krótki, poobiedni spacer po górach podczas wizyty u rodziny. I tak już zostało. 🙂 W sierpniu 2022 minęło 7 lat od tego pierwszego spaceru.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Wsiąkłam i zaczęłam eksplorować nasze polskie pagórki. Po pierwszym 100km trekkingu założyłam bloga dzikoscwsercu.pl, żeby pokazać tym, którzy komentowali „ale super, marzenie, też bym tak chciał/a!” jak ja to zrobiłam, jakie przeszkody napotkałam i co mnie zachwyciło. I to też już tak zostało do dziś. 😉

Towarzyszą mi w tej przygodzie dwa psy – Fibi (suczka ur. 2009) i Krakers (pies ur. 2017). Wędrują ze mną, śpią w namiocie, poznając zakamarki świata. Wyrosły z nich podróżnicze pieski. Dużo im zawdzięczam, bo gdyby nie one, pewnie nie miałabym motywacji do takich dłuższych spacerów.

Na co dzień one wylegują się na kanapie, a pracuję na etacie jako specjalista od Marketing Automation.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Co sprawia Ci największą radość w podróży a co najbardziej denerwuje?

Największą radość sprawia mi radocha moich psów. Radocha z poznawania nowych kątów, eksplorowania zapachów, ścieżek i nowych ludzi. I to jak padają tak pozytywnie zmęczone na koniec dnia. I to, że mogę w tym uczestniczyć razem z nimi. To jak radość z dawania komuś prezentów bez oczekiwania czegoś w zamian. 😉

A co mnie denerwuje? Kurde, podczas takich wędrówek faktycznie jest trochę negatywnych emocji – frustracji, stresu… Bo musisz zdążyć na pociąg, albo idziesz przez góry i nie wiesz czy tam gdzie sobie zaplanowałeś będziesz mógł uzupełnić wodę. Albo po prostu stresujesz się noclegiem na dziko. To ludzkie. Normalne. 🙂 Nigdy nie tłamszę w sobie tych emocji, ale staram się nad nimi panować, bo psy też te emocje czują, tylko trochę mniej je rozumieją. Jeśli ja się frustruję, moje psy się boją. Jeśli ja się boję, moje psy stają się niespokojne. Dlatego staram się dobrze planować nasze wyjścia i hmm, jak tu ująć… staram się nie stwarzać sobie okazji do tych negatywnych emocji.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Które góry są Twoimi ulubionymi? Które szlaki warto przemierzyć? Możesz polecić jakąś łatwą trasę dla początkujących i jedną już dla tych zaawansowanych wędrowców? Oczywiście chodzi o trasę, na którą można zabrać psy.

Każde są spoko. Nie ma w tym większej filozofii, bo nasze wędrowanie nie opiera się o taką powszechnie pojmowaną atrakcyjność regionu. Bawimy się tak samo dobrze w najpiękniejszych zakamarkach gór o wschodzie słońca, jak i wędrując przez jakiś podmiejski lasek, wyczekując pomnika-drzewa, starej altanki czy kolejnej miejscowości. Albo zdobywając najwyższy szczyt Mierzei Wiślanej, który ma 48 m.n.p.m. 


Zapraszamy również na nasz Instagram gdzie codziennie relacjonujemy nasze podróże i zarażamy chęcią do odkrywania świata. Na pewno Ci się spodoba też na naszym kanale YouTube, na którym znajdziesz Vlogi z różnych zakątków świata!

Wiecznie Wolni Instagram Wiecznie Wolni Facebook Wiecznie Wolni YouTube


Ale to fakt, że mam parę miejsc, do których mam sentyment. Lubię wracać w Góry Stołowe, które są piękne, dzikie, ciekawe historycznie i relatywnie łatwe do przemierzania pieszo. Lubię też Rudawy Janowickie, bo tam pod Szwajcarką zaczynałam swoją przygodę z namiotem. Te pasma chętnie polecam ludziom, którzy dopiero zaczynają przygodę z górami. Tam się można zakochać w widokach, w tym wysiłku, a jednocześnie nie przejmować na zapas stanem swojej kondycji. 😉 Na blogu mam opisany szczególnie jeden konkretny szlak – łatwy, krótki, malowniczy – wystarczy spojrzeć na zdjęcia: https://dzikoscwsercu.pl/2019/05/najpiekniejszy-szlak-w-gorach-stolowych/

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Wiemy, że nie podróżujesz sama. Towarzyszą Ci psiaki. Jak to jest mieć takich kompanów? Jakie przeszkody napotykasz kiedy podróżujesz z czworonogami?

W powszechnym przekonaniu na pewno trudniej, bo to dodatkowy obowiązek… i gorzej, bo pies to bloker i nie wszędzie z nim wejdziesz. Powiedziałabym, że nie jest trudniej ani gorzej, a jest po prostu inaczej. Myślę, że gdybym podróżowała sama, podejmowałabym jeszcze więcej spontanicznych decyzji. Może latałabym samolotem. I na pewno miałabym łatwiej jeśli chodzi o research, bo wiele ścieżek przemierzyliby za mnie inni.

A podróżowanie z psem uczy trochę innego podejścia. Bo niby nie wszędzie wejdziesz, ale za to znajdziesz miejsca, do których byś nie trafił, jeśli by Cię do tego nie zmusił fakt podróżowania z psem. Niby masz na głowie dodatkową odpowiedzialność, musisz nosić więcej rzeczy (np. karmę, miski), niby musisz brać pod uwagę czy Twój pies sprosta danej aktywności, dystansowi albo musisz nauczyć go zostawać samemu w namiocie czy w kwaterze… ale to jakby powiedzieć „a podróżując vanem musisz dbać o serwisowanie pojazdu”. Taki urok tego typu podróżowania. Jest inaczej. Nie gorzej, nie trudniej, po prostu inaczej. 🙂 

Ale podróżowanie z psem jest o tyle trudniejsze, że masz pod opieką żywą istotę. I to taką, która nie powie Ci, że coś ją boli albo nie ma ochoty na to, co zaplanowałeś na dziś. To, że gdzieś jedziecie razem to jest w ogóle Twój pomysł, Twoje widzimisię, więc jednym z priorytetów podróżowania z psem jest zapewnienie mu komfortu w ramach nowej aktywności. Do tego trzeba się dobrze znać i to jest trochę jak z dobrym kumplem. Bo nie tylko podróżowanie, ale generalnie życie z psem opiera się na takiej niewerbalnej relacji i przyjaźni. Po jego reakcjach, mowie ciała i zmianach w zachowaniu rozpoznajesz czy dobrze się bawi, czego potrzebuje i czy coś mu dolega. Jest szereg takich nieoczywistych rzeczy, o których nie dowiesz się, dopóki nie wyjedziesz z psem, nawet nie swoim a w czyimś towarzystwie. Na przykład rzeczy, które trzeba zabrać – trudno o styl ultralight, kiedy musisz wziąć dodatkowe 5kg karmy, a uzupełniając wodę potrzebujesz dodatkowego litra albo dwóch, żeby mieć czym napoić psy. Przy wędrówkach takich jak moje mój plecak potrafi ważyć niemal 20kg i dorzucam tam co prawda trochę sprzętu foto-video, ale sporą część wagi zajmuje ekwipunek dla psów.

To temat rzeka, jeśli Cię interesuje to zapraszam na bloga, na Instagrama Dzikości. Tam o tej codzienności opowiadam szerzej.

O czym należy pamiętać wybierając się ze swoim psiakiem na wycieczkę? Jak go do tego przygotować?

Najważniejsza zasada to ta, o której pisałam wyżej – to my podejmujemy decyzję, że chcemy gdzieś wyjechać z psem, więc to na nas ciąży odpowiedzialność, by zapewnić psu komfortowe warunki. Mówiąc o komforcie mam na myśli na przykład stawianie wyzwań adekwatnie do możliwości. Nie każdy pies z marszu odnajdzie się w nowym miejscu, przejdzie długi szlak po górach, będzie czuć się bezpiecznie w komunikacji miejskiej itd.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Różne są psy i co do zasady wiele z nich ma niesamowite umiejętności adaptacji do nowych warunków, ale są też psy, dla których takie zmiany to będzie za dużo. Niektórym z nich wystarczy kontrolowane wejście w tą nową aktywność, habituacja, nauka nowych zachowań, praca z psem nad jego pewnością siebie, nad radzeniem sobie w nowych sytuacjach, budowanie rutyny dnia, która pomoże mu się odnaleźć w zmiennych realiach podróży… Inne psy nigdy nie odnajdą się w takiej rzeczywistości i to też jest okej. Ludzie przecież też mają swoje preferencje. Jeśli nie taka aktywność, to na pewno znajdzie się inna, która będzie satysfakcjonować zarówno zwierzę, jak i jego opiekuna.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Nie można też zapominać o klasycznych psich potrzebach, o które w podróży trzeba dbać tak samo jak w domu – poczucie bezpieczeństwa, prawidłowe żywienie, odpowiednia stymulacja, pielęgnacja, ilość snu, węszenie, eksploracja, kopanie, żucie… To najważniejsza kwestia. Psu musi być dobrze. Czasem zmarznie, czasem przesunie mu się pora posiłku, czasem poczuje się niepewnie – jak to w życiu, nie ma co chuchać i dmuchać, bo awarie i spontany potrafią zaskoczyć. Zdarza się, trzeba z tym żyć. Chodzi raczej o to, by nasza podróżnicza zachcianka, widzimisię i ludzkie ambicje nie przysłoniły kwestii dbania o komfort naszego towarzysza podróży. 🙂

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Czy masz jakieś rady dla osób chcących zacząć podróżować z psami? Co byś powiedziała osobie, która chce odkrywać nowe miejsca z czworonogiem a nie wie jak się za to zabrać?

Każdy pies jest inny, więc trzeba wybadać jego indywidualne preferencje i potrzeby. Tak samo jak człowiek! 🙂 Najlepiej zacząć od małych kroczków – jednodniowego wypadu, dłuższego spaceru, krótkiego przejazdu pociągiem, odwiedzeniem jakiegoś miasteczka, noclegu w obcym miejscu… i na bazie zdobytego doświadczenia sięgać po więcej. A w którą stronę to pójdzie i w jakim punkcie będziecie za rok? Za dwa? Może zaczniesz od spacerów po nowej okolicy, a okaże się, że złapiecie zajawkę na wspólne kajaki? Albo bieganie? Albo skitoury? Albo geocaching? Nie dowiesz się, dopóki nie zaczniesz.

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Kto jest największym leniuchem podczas Waszych górskich wypadów?

Chyba ja, bo psy nie znają konceptu leniuchowania. Jak trzeba to wstają, jak jest okazja to odpoczywają. Z naszej trójki tylko ja mogę mieć nastawienie ” a, jeszcze 5 minutek”. 🙂

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Gdzie można znaleźć Cię w Internecie?

Na blogu dzikoscwsercu.pl tworzę małą encyklopedią swojej wiedzy i doświadczeń. Na Instagramie @dzikoscwsercu dzielę się zdjęciami i przemyśleniami tu i teraz oraz relacjonuję swoje wypady w góry – podobnie jak na Facebooku. Chciałabym jeszcze odpalić na YouTube kanał z treściami wideo, ale póki co pokonują mnie ograniczenia sprzętowe i czasowe (eh ten etat)… może kiedyś. 🙂

Pozostałe zdjęcia

Człowiek z Pasją podróże i góry z psem
Człowiek z Pasją podróże i góry z psem
Człowiek z Pasją podróże i góry z psem
Człowiek z Pasją podróże i góry z psem

Jeśli spodobało Ci się na naszej stronie a treści, które przygotowaliśmy pomogły Ci w organizacji wyjazdu lub do niego zainspirowały to możesz postawić nam kawę, która doda nam energii do tworzenia nowych i ciekawszych artykułów, które być może przydadzą Ci się w przyszłości.

Poświęcamy mnóstwo czasu i wkładamy mnóstwo energii aby przygotować wartościowe wpisy dlatego smaczną kawusię zawszę chętnie strzelimy.

Naciśnij przycisk poniżej!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

7 komentarzy do “Jak podróżować i chodzić po górach z psiakami – opowiada Magda – Dzikość w Sercu”

    • Cześć! 🧡 Zerknij na szlak z Lisiej Przełęczy do Skał Puchacza i nawrotka na Narożnik. Poza początkowym krótkim podejściem na Narożnik trasa jest łatwa, płaska, pełna zakrętów między szczelinami i skałkami, ma jeden piękny prosty jak strzała odcinek po kładce na podmokłym terenie, no i z punktów widokowych rozchodzi się piękny widok na okolicę. Zerknęłabym też na całe Broumovske Steny po czeskiej stronie Gór Stołowych, na Korunę (tam jest huśtawka), na Kamenną Bramę również w okolicy. Gdziekolwiek nie pójdziesz, w Górach Stołowych chyba wszystkie szlaki są łaskawe dla początkujących, nawet ze słabą kondycją. No może tylko schody na Szczeliniec potrafią dobić… 😀

      Odpowiedz
  1. Jeśli propozycja nadal aktualna to mam do Pani Magdy małe pytanie.
    Mój pies to straszny leniuszek, nie za bardzo lubi długie spacery. W jaki sposób mogę zacząć wprowadzać go powoli w górskie wędrówki?

    Odpowiedz
    • Najpierw musisz sprawdzić, czy leniuszkowanie nie wynika z jakichś problemów zdrowotnych. Może to być tarczyca, problemy z układem pokarmowym albo jakiś mechaniczny uraz np. opuszek i przestrzeni pomiędzy nimi albo spiętych mięśni. Odhaczyłabym wizytę u weta i zoofizjo, a jeśli wszystko będzie OK, to zaczęłabym szukać behawiorystycznej przyczyny niechęci do dłuższych spacerów – może psa bardziej rajcuje niuchanie w trawie, może bodźce go stresują i to nie lenistwo, a małe straszki, może trasa spacerowa go nudzi bo jest stała… Trudno przewidzieć, fajnie jakbyście skonsultowali to szczegółowo z jakimś specem. Trochę chuchanie na zimne, ale lepiej w tę stronę niż na siłę zmuszać psa do aktywności 🙂

      Trzymam kciuki i dawaj znać na IG @dzikoscwsercu albo na maila magda@dzikoscwsercu.pl jak się sprawy potoczyły! 🙂

      Odpowiedz
  2. Czytam Człowieka z Pasją od samego początku a od co najmniej roku obserwuje Dzikość w Sercu. Najczęściej czytam bloga bo social media to nie temat dla mnie. Fajnie, że udaje Wam się zaprosic takich fajnych podróżników.

    Pozdrawiam, Dariusz

    Odpowiedz

Dodaj komentarz