Przemyślenia

TOP 4 – Najdziwniejsze historie z naszych podróży!

Najdziwniejsze historie z podróży

Podróżowanie to nie tylko piękne krajobrazy i egzotyczne smaki, ale także serię niespodziewanych przygód. Od zgubionej karty SIM w gorącym Hondurasie, przez przegapiony autobus w urokliwym Salwadorze, po awarię motocyklu na malowniczych drogach Wietnamu – każda sytuacja sprawiła, że podróż stała się dla nas niezapomnianą lekcją. Nawet w urokliwej Kolumbii spotkaliśmy się z wyzwaniem, gdy zabrakło dla nas miejsca noclegowego. Nasze podróże pełne są nieprzewidywalnych zwrotów.

Zapraszamy do wpisu!

Historie, które poznanie poniżej nauczyły nas, że w podróży wszystko może się zdarzyć. Grunt to pozytywne nastawienie i myślenie. Jak się okazuje z każdej sytuacji można wyjść obronną ręką.

Zamknięty hostel w Minca… gdzieś pośród dżungli

Dotarliśmy do hostelu w Minca, w Kolumbii. Obsługa serdecznie przywitała nas… informacją o chwilowym zamknięciu obiektu. Zaskoczeni nie mieliśmy innego wyjścia jak powrót do miasta, które znajdowało się kilka kilometrów dalej. Nie mogliśmy złapać żadnego taksówkarza. Zasięg naszej sieci był znikomy. Nawet jeśli to nie znaliśmy żadnego numeru kontaktowego. Zostaliśmy sami pośród dżungli. Postanowiliśmy wrócić na główną drogę i powoli, z ciężkimi plecakami kierować się do miasteczka. Dobrze, że mieliśmy przy sobie zapas przekąsek i odpowiednią ilość wody. W dżungli jest naprawdę gorąco i duszno!

Przemierzaliśmy szlak śmiejąc się z absurdalnej sytuacji. Na początku byliśmy trochę zdenerwowani ale później stwierdziliśmy, że takie sytuacje to część przygody. Nerwy w niczym nam nie pomogą. Pod koniec „zejścia” zatrzymaliśmy dwóch motocyklistów, którzy z wielką chęcią podwieźli nas do naszego następnego noclegu, który jak się okazało był równie pięknie położony. Poza niesamowitymi widokami z okna mogliśmy też obserwować dzikie zwierzęta, które podchodziły pod nasz domek. To była naprawdę świetne doświadczenie, nawet mimo wcześniejszych problemów.

Przegapiliśmy ostatni autobus w… Salwadorze

Uwielbiamy chodzić po wulkanach! Będąc w Salwadorze nie mogliśmy odmówić sobie wizyty na Espiritu de la Montana, z którego rozpościera się przepiękny i niespotykany widok na okoliczne wyspy oraz granicę trzech krajów – Nikaragui, Salwadoru i Hondurasu. Bawiliśmy się tak dobrze, że zostaliśmy tam na zachód słońca. Niestety jak się okazało przegapiliśmy przez to ostatnio autobus do San Miguel. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że po 18:00 transport publiczny już nie kursuje…

E-Book

Jak zakończyła się ta sytuacja? Poprosiliśmy o pomoc sprzedawczynię w lokalnym sklepie, która zorganizowała dla nas transport do naszego hotelu, który był oddalony o godzinę jazdy samochodem. Wróciliśmy szczęśliwie do miasta późnym wieczorem. Poza tą historią kraj ten okazał się być wyjątkowy. Mili ludzie, pyszne jedzenie i piękno widoki wspominamy do dzisiaj. Być może kiedyś będzie nam dane wrócić tam ponownie.

Taksówkarz, który zdecydował się odwieźć nas do hotelu nie mówił po angielsku i potrafił obsługiwać nawigacji w telefonie. A my nie mówiliśmy po hiszpańsku. Na szczęście za pomocą języka migowego pokazywaliśmy drogę. Ta historia nauczyła nas, że zawsze warto wcześniej dowiedzieć się jakie mamy opcję transportu. Nigdy już nie zostawimy tego na ostatni moment, bo nigdy nie wiadomo jak zakończy się kolejna historia.

Karta SIM zgubiona na środku jeziora… w Hondurasie

Będąc w Ameryce Środkowej odwiedziliśmy Honduras, gdzie jedną z największych atrakcji jest malowniczo położone jezioro Lago de Yojoa. Wybraliśmy się na wycieczkę kajakową! Uwielbiamy aktywny wypoczynek i byliśmy zachwyceni gdy tylko dowiedzieliśmy się o możliwości takiej wycieczki. Spakowaliśmy cały potrzebny sprzęt oraz nasz aparat. To miał być wyjątkowy dzień! Nie spodziewaliśmy się tego co miało się wkrótce stać!

Pływając po licznych zatokach rozładował nam się jeden z naszych telefonów. Aby mieć dostęp do Internetu zdecydowaliśmy się na zmianę karty SIM. Wyciągnęliśmy ją z jednego telefonu i zami włożyliśmy ją do drugiego… spadła nam ona do jezioro. To był ogromny pech. Karta poszła na dno i nie udało nam się je znaleźć. Było trochę nerwów, ale co tak naprawdę mogliśmy zrobić w tej sytuacji?

Ten numer telefonu był nam potrzebny do zarządzania naszą bankowością elektroniczną i social mediami. Na nasze szczęście na odległość udało nam się wyrobić duplikat karty i naszymi finansami mogła zarządzać mama.

Awaria motocykla na środku autostrady w Wietnamie

Podróżując przez Wietnam zdecydowaliśmy się wypożyczyć motocykl i ruszyć z południa na północ. To miała być fantastyczna przygoda, pełna niesamowitych widoków i cudownych przeżyć. Tak też było z wyjątkiem kilku sytuacji. Jadąc autostradą, na której w ogóle nie powinniśmy się znaleźć mieliśmy małą awarię. Złapaliśmy gumę i nie byliśmy w stanie samodzielnie poradzić sobie z tą usterką.

Po kilku godzinach zatrzymał się obok nas przejeżdżający na motocyklu żołnierz, który patrolował tę część kraju. Po krótkiej rozmowie obiecał nam, że wróci do nas z mechanikiem, którego znajdzie w pobliskiej wsi. Znajdowała się ona około 5 kilometrów dalej. Sami nie byliśmy w stanie tam dojechać. Mieliśmy ze sobą motocykl, który nie mógł się poruszać oraz ciężkie bagaże. Trudna sytuacja ale i w takiej można sobie jakoś poradzić.

Początkowo nie wierzyliśmy, że wróci on do nas. Wydawało nam się to niemożliwe. A jednak! Po około godzinie przyjechał on z powrotem z lokalnym mechanikiem, który bardzo sprawnie, w kilka minut wymienił dętkę w naszym motocyklu. Mieliśmy ogromne szczęście. Wietnamczycy to przemili ludzie, zawsze chętni do pomocy i pozytywnie nastawienie do przyjeżdżających do nich turystów.

Wietnam jest krajem, do którego wrócimy z wielką chęcią. Kto wie może nasze drogi ponownie skrzyżują się już w 2024 roku. Byliśmy zachwyceni!

Podróż do Wietnamu – praktyczny poradnik. Wszystko co warto wiedzieć!

Z jakiego ubezpieczenia korzystamy podróżując po świecie?

Podróżując po świecie, zawsze mamy wykupioną polisę ubezpieczeniową. To dla nas absolutna podstawa! Nigdy nie wiemy jak zakończy się nasza kolejna przygoda.

W trakcie półrocznego pobytu w Ameryce Środkowej i Południowej odwiedziliśmy Dominikanę, Meksyk, Gwatemalę, Honduras, Salwador, Kostarykę, Kolumbię i Curacao. Kolejne pół roku w spędziliśmy w Azji (Tajlandia, Kambodża, Wietnam, Malezja, Indonezja, Singapur, Filipiny i Zjednoczone Arabskie). Przygotowując się do podróży spędziliśmy mnóstwo czasu na sprawdzenie praktycznie wszystkich dostępnych na rynku pakietów ubezpieczeniowych. Finalnie, skorzystaliśmy z oferty SafetyWing.

Na szczęście nie mieliśmy okazji z niej skorzystać. Zapewnia nam to jednak komfort psychjiczny i świadomośc, że w razie problemów jesteśmy objęci solidnym ubezpieczeniem, na którym można polegać. Poniżej znajdziesz aktualne warunki ubezpieczenia:

  • Suma gwarancyjna ubezpieczenia – $250 000
  • Wkład własny – $250 (płatny tylko raz w trakcie rocznego okresu ubezpieczenia)
  • Doraźne leczenie stomatologiczne – do $1000
  • Zgubiony bagaż rejestrowany – do $3000
  • Odpowiedzialność cywilna – do $25 000
  • Transport medyczny – do $100 000
Dlaczego warto korzystać z ubezpieczenia w podróży?
Pół Wietnamu przejechaliśmy na motocyklu. To była niesamowita przygoda!

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Articles

Przemyślenia

Cyfrowy Nomadyzm – 5 rzeczy, które zmieniły się w naszym życiu

W dzisiejszych czasach coraz więcej osób decyduje się na pracę zdalną i...

5 rzeczy, które zamawiamy z dostawą do domu
Przemyślenia

5 rzeczy, które najczęściej kupujemy z dostawą do domu

Polacy pokochali możliwość zaoszczędzenia cennego czasu i zyskania wygodnego sposobu na robienie...

Półroczna podróż przemyślenia
Przemyślenia

5 rzeczy, których nauczyliśmy się w półrocznej podróży

Kilka miesięcy temu wróciliśmy z półrocznej podróży po Ameryce Środkowej, Karaibach i...

pomysły inspiracje na prezent dla podróżnika
Przemyślenia

TOP 23+ pomysły na prezent dla podróżnika

Jeśli sen z oczu spędza Wam rozmyślanie nad idealnym prezentem dla Waszej...